Uwielbiam rzęsy metodami objętościowymi! Na każdym oku potrafią wyczarować cuda - optycznie je powiększają, dodając zalotności oraz seksapilu naszemu spojrzeniu.
Odkąd metody volume przestały się kojarzyć wyłącznie z czarnym, sztucznie wyglądającym wachlarzem, rzadko kiedy wykonuję metodę podstawową - 1D. Zdecydowanie większa część moich klientek, po konsultacji i omówieniu wyobrażeń wybiera metodę 2/3D - czyli dwóch lub trzech rzęs doklejonych do pojedynczej naturalnej - która jest wstępem do większych objętości. Co, jeśli okoliczność lub czysta chęć posiadania skłania nas do aplikacji bardzo gęstych rzęs? Klientkom przychodzi z pomocą stylistka. A stylistce? Gotowe kępki 5D firmy LashLove.


Dane techniczne:

● Paletka zawiera mix rozmiarów od ośmiu do czternastu milimetrów
- 8, 9, 10, 10, 10, 11, 11, 11, 12, 12, 12, 12, 13, 14;

● Łącznie znajduje się w niej 176 kępek, czyli 880 pojedynczych rzęs;

● Rzęsy są kruczoczarne, o delikatnym połysku; 

● Miejsce łączenia jest krótkie i cienkie;

● Kępki są bardzo lekkie;

● Cena - 63 zł.






Efekty


Przed aplikacją:

Oko - starsze, z opadającą powieką, głęboko osadzone, lekko skośne. Rzęsy - proste, średnio gęste, bardzo cienkie.


Po aplikacji:







Do stylizacji użyłam rzęs o długościach od 8 do 12 milimetrów. Na całość oka o średniej gęstości rzęs zużyłam niemalże całą paletkę, pozostawiając wyłącznie nieużywane rozmiary 13 i 14 - myślę więc, że w przypadku gęstszych rzęs i zastosowania podobnej stylizacji mogłoby być ich nieco za mało. 
Rzęsy dobrze odchodzą z białego paska, którego kolor jest tu dużą zaletą - wyraźnie widzimy, gdzie musimy chwycić kępkę. W trakcie przenoszenia na oko zachowują swoją formę - są miękkie, sprężyste, symetrycznie - choć dość szeroko - rozłożone, o klasycznym skręcie C. Rzęsy firmy Noir zawsze wypadają o jedną grubość mniej i tak też jest w tym przypadku - pojedyncze rzęsy zachowują się jak 0.05 innych firm. Jedynym ich minusem, pomimo odpowiedniej aplikacji niewielkiej ilości kleju jest ich dość gruba nasada, która oprócz wstępnego połączenia pojedynczych rzęs, na oku ląduje z kolejną warstwą spoiwa właściwego.
Choć test wstępnie przygotowanych rzęs do profesjonalnej stylizacji rzęs metodą objętościową 5D wypadł pozytywnie, zdecydowanie polecam je do ewentualnego mieszania z własnoręcznie tworzonymi fanami. W momencie zastosowania ich na całej długości linii rzęs naturalnych na zamkniętym oku delikatnie mocniej widać miejsca łączenia - lecz nie wpływa to na trwałość aplikacji. 

_____

Szanowne - jeśli uczęszczacie na zabiegi stylizacji rzęs, którą z metod wybieracie najczęściej?

Każda z nas uwielbia czuć się rozpieszczana. Dźwięki kojącej muzyki, przyjemnie odprężający zapach, delikatne muśnięcia naszego ciała i twarzy.. Czy jest wśród pań taka, która widzi przyjemniejszą opcję spędzenia czasu przeznaczonego tylko dla siebie? Usługi kosmetyczne to dobro luksusowe, oferujące nam szereg zabiegów, dobieranych pod kątem wymagań klientki. Dobro, którego cena niejednokrotnie nie pozwala na wykorzystanie go w pełni. Teraz jednak jest na to rada.. ponieważ z pomocą przychodzą nam karty zniżkowe!  Chociaż od kilku lat na rynku dostępne są karty rabatowe oferujące zniżki na różnego rodzaju usługi z zakresu rozrywki, czy sportu, do tej pory nie pojawiła się taka, która byłaby całkowicie dedykowana obszarowi beauty/SPA/wellness. Lukę tę wypełnia Good For U, odpowiadając na potrzeby osób, które lubią o siebie dbać, przykładają wagę do swojego samopoczucia, wyglądu i zdrowia. W czym tkwi sedno całej zabawy?


Pierwsza w Polsce, premierowa karta w ramach marki Good For U to odpowiedź na skyte marzenia wielu kobiet. Dlaczego? To wyjątkowa okazja, aby zapoznać się z wieloma salonami urody za kwoty o wiele niższe, aniżeli oferowane. Posiadacze karty mają do wyboru szeroki zakres usług, spośród których znajdziemy min. oferty SPA, zabiegi upiększająco-pielęgnacyjne, masaże, zabiegi z zakresu medycyny estetycznej (jak np. laseroterapię, karboksyterapię, mezoterapię). Przewagą posiadania karty członkowskiej jest przede wszystkim dopasowanie do własnych potrzeb; do wyboru mamy dwa warianty karty - tradycyjną, plastikową (w cenie 159 złotych) oraz jej wirtualny odpowiednik, dostępny w każdym urządzeniu mobilnym (koszt - 129 złotych). Członków karty nie obowiązują żadne limity - każdą zniżkę możemy wykorzystywać bez ograniczeń, co stanowi dużą przewagę w porównaniu do np. okresowych promocji oferowanych przez portale zakupów grupowych.  Przekładając to na skalę wydatków na zabiegi kosmetyczne, karta ta pozwala zaoszczędzić nam nawet do kilkuset złotych rocznie!



Niejednokrotnie na własnej skórze przekonujemy się, że taniej nie znaczy gorzej. Nasi Partnerzy to profesjonaliści, którzy stawiają na jakość wykonywanych zabiegów, bezpieczeństwo i komfort klienta. Salony, które z nami współpracują to gwarancja najwyższego standarduzapewnia Anna Bardzik, Dyrektor Operacyjny marki. Od dłuższego czasu obserwujemy ogromny wzrost zainteresowania tego typu usługami. O ile do niedawna stanowiły one domenę głównie kobiet, to obecnie zyskują coraz więcej zwolenników wśród mężczyzn. Dlatego też w doborze partnerów decydujące znaczenie mają jakość i zakres usług przez nich świadczonych. Tylko staranny dobór obiektów współpracujących zapewnia użytkownikom dostęp do najszerszej i najbardziej zróżnicowanej oferty o wysokim standardzie. Koncentracja na konkretnych usługach pozwala zagwarantować znacznie bardziej atrakcyjną ofertę niż w przypadku uniwersalnych kart rabatowych - wyjaśnia Bardzik. Chcemy by w przyszłości każdy znalazł kartę GOOD FOR U dla siebie, taką która będzie odpowiadać na faktyczne potrzeby jej użytkownika. Dlatego GOOD FOR U Wellness&Beauty to dopiero początek. 


Jak uzyskać zniżki rabatowe do aż pięćdziesięciu procent?
To proste!


1. Przejdź na stronę Good For U celem zakupu karty.
2. Wybierz opcję, która Cię interesuje - karta wirtualna bądź plastikowa.
3. Wypełnij formularz oraz przejdź do płatności.

Gotowe! Od tego momentu Twoja karta ważna jest aż dwanaście miesięcy.
Teraz nie pozostaje nic innego, jak wybór interesującego Cię zabiegu oraz miejsca, w którym możesz go wykonać, decydując się na jedno z dostępnych ponad sześćdziesięciu salonów w Warszawie. Nie jesteś mieszkanką stolicy? Oferta rabatowa wkrótce poszerzy swoje możliwości o największe miasta Polski. Czekasz na ofertę w Twoim mieście? Obserwuj uważnie fanpage marki, gdzie niebawem pojawiać się będą wszelakie informacje.


Drogie Panie, czy często korzystacie z usług kosmetycznych? Który z zabiegów byłby dla Was najlepszym wyborem, mając możliwość obniżenia jego ceny od piętnastu do pięćdziesięciu procent?

W ciągu swojego - jak dotychczas - trzyletniego stażu, zdążyłam poznać ofertę wielu firm zaopatrzonych w produkty do profesjonalnego przedłużania rzęs. Choć spora część z oferowanych produktów nie zapadła mi w pamięci, do wielu z nich chętnie powracam do dnia dzisiejszego. Dlaczego? To proste - moim podstawowym kryterium wyboru produktów jest ich jakość. Czy podobnie będzie z produktami marki Neicha? Jeśli tak, to dlaczego? Zapraszam do zapoznania się z recenzją produktów których użyłam do kilku moich stylizacji.


Etapy przedłużania rzęs zawsze muszą iść w swojej kolejności. Przygotowanie rzęs naturalnych do tejże czynności jest bardzo istotną kwestią - od niej bowiem w dużej mierze zależy trwałość aplikacji. Już dawno do lamusa odszedł mit, jakoby mycie rzęs powodowało ich szybsze wypadanie - faktem jest, iż dzieje się zupełnie na odwrót, dlatego też pierwszym, najistotniejszym krokiem jest ich dokładne oczyszczenie za pomocą specjalnego szamponu do rzęs. Cóż później? Później zaczyna się zabawa.. w małego chemika! ;-)


Trzy czarodziejskie, piętnasto-gramowe buteleczki - każda z inną, płynną zawartością. Pierwsza z nich to cleanser - czyli odtłuszczacz rzęs naturalnych. Niezastąpiony produkt z zawartością wzmacniającej rzęsy naturalne witaminy C, dodatkowo wspomagającej pozbycie się resztek zanieczyszczeń na oku. Doskonale przygotowuje rzęsy do dalszego etapu jakim jest bazy podkładowej - inaczej mówiąc, primera. To również jest produkt wielozadaniowy - oprócz ponownego odtłuszczenia rzęs i pokrycia ich warstwą zwiększającą przyczepność, powoduje też lepszą trwałość kleju. Co za tym idzie? Zdecydowanie lepsza trwałość, aniżeli stylizacja saute. Takowa jest wręcz niedozwolona. A fe!
Cóż kryje się w ostatniej buteleczce? Drogie Panie - to produkt, którego nie powinno zabraknąć w kuferku Waszej stylistki. Mowa oczywiście o removerze, którego celem jest rozpuszczenie łączeń klejowych. Na co dzień rzadko kiedy używany, może znacznie wspomóc ściągnięcie rzęs po poprawianej przez nas, nieudanej, poprzedniej aplikacji - bez możliwości uszkodzenia naturalnych włosków. Doskonale odpowiada mi jego stan skupienia - jest to produkt w żelu, wobec czego ryzyko przedostania się go do oczu jest niewielkie. I wilk syty - stylistka wspomożona w nużącej czynności - i owca cała. Czas na aplikację!


Klej Super testowałam w momencie dość dużych skoków temperatur i wilgotności, w okolicach 22-28°C i 30-80%. Warunki - całkowicie ekstremalne. Pomimo przechowywania w magic pack'u, dość szybko gęstniał zarówno w butelce, jak i na szkiełku. Dość intensywnie paruje, wydzielając wyczuwalny, mocny zapach - może podrażniać bardziej wrażliwe oczy. Wedle zapewnień producenta, trwałość tego kleju to czternaście tygodni, podczas gdy czas wiązania to 1-2 sekundy. Dla mnie niestety jest zbyt wolny - wybieram kleje półsekundowe, które idealnie pasują do mojego tempa pracy. Być może wilgotność w mojej pracowni była zbyt niska - bardzo składał kępki w stylizacjach volume. Dobrze jednak wypadł przy aplikacji rzęs kaszmirowych. Pora na wisienkę na torcie..


Moje testy odbywały się na rzęsach premium mink, czyli syntetycznych norkach. Pod uwagę brałam trzy grubości rzęs, których używam najczęściej - 0.07, 0.10, 0.15. Pojedyncza kasetka zawiera mix długości - szesnaście rzędów rzęs, co do których parametrów mamy wybór dwóch opcji - włoski 8-14 mm lub nieco krótsze, 6-14 mm.


Premium minki są bardzo miękkie, dzięki czemu noszenie ich - oczywiście, odpowiednio dobranych - na oku nie obciąża naturalnych włosków. Jak na wygląd idealnych minków przystało - lekki materiał w kolorze głębokiej czerni, odbijającej w świetle dziennym w delikatny w odcień granatu, tworzy efekt dalece odbiegający od sztucznego wizerunku.


Paski rzęs bezproblemowo wyjmują się z kasetki. Klej, który utrzymuje pasek na miejscu jest stabilny, silny, dzięki czemu nie przesuwają się w lash holderze. Jak widać na zdjęciu powyżej - włoski są dobrze, lecz dość płytko umocowane, dzięki czemu doskonale się je ściąga, tworząc kępki rzęs.


Tak! Oto gotowe kępki, które wprost z paska za pomocą kilku ruchów lądują na oku klientki. Choć na zdjęciu pozornie niczym się nie różnią, począwszy od dołu widzimy trzy różne grubości - 0.15 (używane przeze mnie do metody 1:1), 0.10 (wykorzystywane do metod 2D i 3D) oraz 0.07 - moich ukochanych, tworzących efekt puszystego wachlarzyka. Idealny profil, świetna sprężystość, nie odkształcanie się - czy wiecie już, dlaczego nazywają się premium?

__________

Powracamy do pytania z pierwszego akapitu tego postu. Teraz z pełną świadomością mogę wysunąć krótki, acz sensowny wniosek - tak, to jest to! Wybaczam małą wpadkę w postaci zbyt wolnego kleju, który mimo wszystko sam ustala zasady - to on wybiera nas, nie my klej. Produkty Neicha na pewno dołączą do stałego asortymentu moich zasobów. 

Przedłużamy letnie trendy! Bomberka zyskała już miano kultowej. Klasyczna kurtka wojskowych pilotów nie znika z łask od niemalże stu lat, przeżywając obecnie swój renesans. 
Pomysł na jej fason został stworzony z prozaicznego powodu - gdy podczas pierwszej wojny światowej kabiny samolotów były otwarte, ich ciało musiało być szczególnie chronione przed warunkami atmosferycznymi - musiała być jednak na tyle plastyczna, by nie krępowała ruchów pilotów. To była recepta na sukces Lesliego Irvina - gdy w roku 1926 jego fabryka zaczęła produkcję, manufaktura nie nadążała z ilością zamówień. Z biegiem rozwoju świadomości modowej i poszukiwania własnej drogi, bomberka wróciła do łask zaledwie czterdzieści lat później, zyskując uznanie młodych, zbuntowanych subkultur wprost z londyńskiej ulicy. Niedługo potem pokochali je również hip-hopowcy.

Jej przewrotna historia nie wpłynęła na obecność w świecie współczesnej mody. Gdy w 2014 roku w kolekcjach światowych projektantów pojawiły się jej zmodernizowane modele, podbiły serca każdego wielbiciela dobrego stylu. Któż nie pamięta Pharella Williamsa w kwiecistej, satynowej wersji lub oryginalnego kroju autorstwa Takahiro Miyashita, chętnie zakładanego przez Kanyego Westa? Dziś nosimy je tak, jak jakiś czas temu zaprezentowała Ellie Goulding - luźno, obszernie, z połyskiem satyny. Nonszalancko, lecz z nutą elegancji.


Kurtka bomber - jak ją nosić?

Obowiązkowo zakończona ściągaczami. Materiał - ortalion lub inny syntetyk, ewentualnie bawełna, często z połyskiem. Może być obszerna, noszona luźno, lecz również w wersji slim - bardziej kobieca, dopasowana.

















Propozycje z sieciówek































Uniwersalna, praktyczna - to jej największe zalety. Dzięki swoim cechom, łączącym wygodę z niebanalnym charakterem z pewnością nie prędko odejdą w zapomnienie, zostając z nami na dłużej. Osobiście najprawdopodobniej należę do największych fanek pilotki, którą często łączę ze sportowym obuwiem i idealnie skrojonymi jeansami - jest wówczas szczególnie podkreślona w całości. Jedno jest pewne - to model dla każdego, niezależnie od figury czy preferowanego stylu.
Szanowne, która z Was nie wyobraża sobie swojej szafy bez bomberki? Z czym najczęściej ją nosicie?