Gdyby postawić koło siebie wszystkie współczesne kobiety na świecie, pomimo różnic wieku, pochodzenia oraz zasobności portfela łączyłoby nas jedno - umiłowanie do zakupów. Kobiety uwielbiają nowe rzeczy. Jest to kwestia tego, że kobieta lubi się podobać, bynajmniej nie tylko męskiemu gronu. Amerykańscy naukowcy, analizując zachowania oraz decyzje osobników obu płci zgodnie ustalili, że to właśnie my, kobiety robimy zakupy impulsywnie. Ba - nic to niespotykanego.. Która z nas nie zna nie trzymania się wyznaczonej listy, zdecydowanie częściej kierując się emocjami bądź chwilowo wysnutym, racjonalnym powodem? Bardzo często okazje są na tyle kuszące, że wyznaczamy na nie ilość pieniędzy, której nie miałyśmy w planach. Jak temu zaradzić?


Jak zaoszczędzić na ubraniach i kosmetykach?


1. Baw się w łowczynię promocji
Śledź na bieżąco gazetki promocyjne - zarówno w Internecie bądź specjalnych aplikacjach,  jak i również te w prasie kobiecej. Obserwuj oferty portali z kodami rabatowymi, których dziedziny najbardziej Cię interesują. Dlaczego kody rabatowe? To proste - dzięki nim możesz mieć to, czego zapragniesz za mniejszą kwotę, aniżeli mówi o tym cenowa etykieta.

2. Bądź aktywna w sieci
Większość marek zarówno kosmetycznych, jak i odzieżowych jest aktywnych w sieci - posiadają własne strony WWW lub inne konta w portalach społecznościowych. Większość z nich wspomaga swoich klientów atrakcyjnymi ofertami, jak choćby zniżki na zakupy po zapisie do newslettera bądź po określonym działaniu na fanpage'u.

3. Załóż świnkę skarbonkę
Choć sposób ten należy do niego archaicznych, znany nam jeszcze z czasów dzieciństwa, równie dobrze sprawdza się w życiu dorosłym - szczególnie wtedy, kiedy odkładanie pieniędzy na koncie sprawia nam trudność. Wrzucając do naszej skarbonki zaledwie pięć złotych dziennie w skali miesiąca posiadamy aż sto pięćdziesiąt złotych. Prosta matematyka - rocznie to aż 1825 złotych wolnych funduszy!

4. Rób zakupy w sieci
Zazwyczaj sklepy internetowe posiadają ofertę o wiele bardziej korzystną, aniżeli ich stacjonarni konkurenci. Bardzo często ceny są o wiele niższe ze względu na unikanie kosztów, jakie generuje prowadzenie działalności nieruchomej. Ponadto, dzięki wykorzystaniu np. kodów rabatowych Douglas oszczędzasz kilkukrotnie bardziej - bo nawet do sześćdziesięciu procent.

5. Kupuj rozważnie
Zrób listę zakupów, dzieląc ją na dwie części - na rzeczy niezbędne oraz umilacze - skrupulatnie się jej trzymając. Każda z nas doskonale wie, jak bardzo nowa, w dodatku przeceniona para butów potrafi poprawić kobiecy humor - pytanie tylko, czy nie jest ona kolejnym nieudanym nabytkiem.

6. Zainteresuj się zakupami grupowymi
Niezliczona ilość portali często oferuje doskonałe okazje cenowe - szczególnie, jeśli interesuje nas zakup kilku egzemplarzy. 

7. Bierz udział w konkursach
Czy jest coś piękniejszego, aniżeli otrzymywanie prezentów? Kto nie gra, pozbawia się szansy na wygraną. 

8. Wyznacz, czego dokładnie potrzebujesz
Nigdy nie kupuj w ciemno! Określ swój typ kolorystyczny - zarówno w kwestii ubrań, jak i również kosmetyków - oraz zamierzenia, jakie mamy wobec nowej rzeczy; do czego nam ona posłuży? Czy jest ona niezbędna?

9. Postaw na jakość
O ile w przypadku produktów kosmetycznych, zważając na niemal identyczne składy często można pozwolić sobie na oszczędność, o tyle w przypadku zakupu ubrań i dodatków warto szczegółowo przeanalizować.. metkę. Zastanów się, ile razy założysz daną rzecz, dzieląc cenę przez tę liczbę. Przykładowo - bluzka nieco gorszej jakości, której koszt to zaledwie dwadzieścia złotych może okazać się pozornie tania. Po czterech praniach straci ona zarówno kolor, jak i swój fason; koszt jednorazowego użycia wyniesie więc ok. pięciu złotych. Tymczasem jednokrotne użycie bluzki wykonanej z lepszego materiału o wartości stu złotych, noszonej np. raz w tygodniu przez okres roku, to zaledwie 1.90 zł. Wykorzystaj kody rabatowe Sarenza - dzięki nim możesz zaoszczędzić nawet pięćdziesiąt procent ceny z metki!

10. Uważaj na pozorne okazje
Na promocjach i wyprzedażach nie kupuj rzeczy, które na Ciebie nie pasują. Jeśli zaniesiesz je do przeróbki, do ceny zakupu musisz doliczyć koszt usługi - a to mogą nie być małe kwoty. Wniosek? Zawsze zastanów się dwa razy, czy cała operacja jest w pełni opłacalna. 


_____

Szanowne Panie, czy odkryłyście już magię wykorzystywania kodów rabatowych? Plusów jest wiele - choć oszczędne zakupy to naczelny z nich, bardzo często oferują one również interesujące gratisy oraz darmową dostawę. 
Jakie są Wasze sposoby na tak zwane rachowanie grosza? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Święta Wielkiej Nocy czekają na nas tuż za rogiem. Sklepowe witryny już od dłuższego czasu wypełnione są pięknymi dekoracjami z przywodzącymi na myśl wiosnę elementami - pierwszymi, wynurzającymi się spod śniegu kwiatami, mnóstwem zieleni, jasnych barw oraz tego, co z nadchodzącym czasem kojarzy nam się najbardziej. Jajka w dowolnej formie, przeurocze zajączki, przytulne owieczki, bazie - cała gama dozwolona! Czy wiesz już, co w tym roku zagości w Twoim domu?

Pomysły na wielkanocne dekoracje




Stylizacja świątecznego stołu

Warto się o nią pokusić - tak wyjątkowe śniadanie zdarza się w roku zaledwie raz. Przyjemny dla oka widok - szczególnie, gdy zagoszczą na nim również..




Stołowe dekoracje

Nie da się ukryć - zdecydowanie przodują jajka!




Motyw kwiatowy

Pięknie ożywiają wnętrza, dodając im wiosennego uroku.




Stroiki

Minimalistyczne, acz mocno strojne. Wiszące, stojące - w zależności od własnych upodobań.




Dekoracje papierowe

Doskonały pomysł na wspólną zabawę z najmłodszymi!




Pisankowy zawrót głowy




_____

Nadchodzące cztery dni to świetny czas, by spędzić je w gronie najbliższych nam osób. Czemu by więc nie urozmaicić go we wspólne tworzenie klimatu świąt - przepełnionych miłosierdziem do bliźnich, radością oraz spokojem ducha; pełnych unoszącego się zapachu domowego jedzenia, degustowanego z ludźmi, kochanymi przez nas najbardziej. Tego życzę Wam już dziś, zarówno na Wielkanoc, jak i pozostałą część roku..

Wesołego Alleluja!
Michalina

Uwielbiam zdrowo wyglądającą, delikatnie muśniętą słońcem skórę. Mój typ karnacji jest tego wielkim sprzymierzeńcem; opaleniznę chwytam bardzo szybko, a zarazem dość długotrwale. Aby na dłużej zachować złocisty koloryt, korzystając z solarium (oczywiście, w granicach zdrowego rozsądku) często wspomagam się kosmetykami o zawartości składników pogłębiających opaleniznę. Samoopalacze? Do tej pory byłam wierna swojemu faworytowi w postaci olejku, który ratował mnie w sytuacjach awaryjnych.

Lubię być na bieżąco z nowinkami - nie mogło też być inaczej, gdy na polski rynek weszły kosmetyki Vita Liberata. Czy pierwszy z kosmetyków, samoopalający mus z serii Fabulous podbił moje serce?


Producent mówi o nim..

Niezwykle lekka formuła musu nadaje naturalną złotą opaleniznę bez smug i zacieków. Moisture Locking System z ekstraktem z winogron oraz aloesu intensywnie i długotrwale nawilża skórę zaś technologia Odour Remove sprawia, że preparat pozbawiony jest przykrego zapachu. Organiczne składniki powodują, że kolor zanika w równomierny sposób, zupełnie jak naturalna opalenizna.


Mój wybór padł na kolor medium - adekwatny do koloru wyjściowego mojej skóry. Za kwotę około stu dziesięciu złotych otrzymujemy sto mililitrów produktu umieszczonego w klasycznej, plastikowej butli z pompką pianotwórczą.



Dozownik jest stabilny, nie sposób go zepsuć - nawet przy upadku z dużej wysokości wprost na kafelki. Dwukrotna porcja wystarcza na pokrycie jednej partii ciała (łydki i stopy / uda i pośladki / ręce i dłonie / brzuch i dekolt / twarz i szyja) - czysta matematyka wykazuje, że do przeprowadzenia zabiegu brązującego w zupełności starcza ok. dziesięciu pompek preparatu. 


Bardzo pomocnym wspomagaczem w rozprowadzaniu samoopalacza okazała się rękawica tej samej firmy. Przeprowadzone dwa testy - pierwszy raz przy użyciu dłoni, drugi raz za pomocą wyżej pokazanego akcesorium - pozwala mi wygłosić jednoznaczną opinię.. Rękawica zostaje ze mną na dłużej! Dlaczego? Oprócz oszczędności kosmetyku i równomiernie opalonej skóry istotny jest dla mnie również aspekt czystych, nie pofarbowanych dłoni - szczególnie w przypadku gdy..


.. pianka okazała się ciemnobrązowa! Było to dla mnie dużym zaskoczeniem - szczególnie w momencie zakończenia zabiegu, gdy wnętrze moich dłoni nie odbiegało kolorem od wyżej pokazanego koloru czekolady ;-) Składam pokłony w imieniu tych pań, którym sprawienie sobie jednolicie opalonej skóry było wyzwaniem - dzięki temu prostemu patentowi doskonale wiadomo, które miejsca zostały ominięte. Składam pokłony również w imieniu kobiet, których zapach samoopalacza jest nie do przejścia; ten, w przeciwieństwie do wielu swoich konkurentów nie uwalnia go w zupełności - zarówno w trakcie aplikacji, jak i również na skórze.



Zaintrygował mnie skład - rzecz, na którą w tym przypadku należy zwrócić szczególną uwagę. Już na pierwszym miejscu znajdziemy tutaj sok z liści aloesu, znany ze swoich nawilżających właściwości. Tuż za nim między innymi ekstrakt z melona, winogron, miłorzębu, morszczynu, liczi, malin oraz lukrecji a także kwas hialuronowy i hydrolizat jedwabiu. Przyznajcie - taki miks potrafi zrobić wrażenie!

Choć początkowe zmagania były nieco toporne (głównie za sprawą aplikacji bez specjalnej rękawicy), polubiłam ten produkt - błyskawicznie, acz stopniowo - w zależności od ilości zabiegów - nadaje skórze opalony odcień, równocześnie ją odżywiając. Zmywa się po około tygodniu, bardzo równomiernie, nie pozostawiając plam i nierówności. W zupełności wystarcza mi, aby okazjonalnie podkreślić opaleniznę - a ta wygląda na bardzo zdrową, przypominającą uzyskaną za pomocą promieni słonecznych, owianych delikatną bryzą.. Jestem bardzo zadowolona z efektów - z przyjemnością pozostanie na mojej łazienkowej półce.

Zdjęcia wykonane przy pomocy lampy pierścieniowej 40W (!!)

Drogie Panie, czy lubicie skórę muśniętą słońcem w tubce? Czy korzystacie często z jego uroków?

Perfekcyjnie równe, o perłowym kolorycie, gładkie i błyszczące - jak gdyby wprost z okładek kolorowych magazynów. Amerykańscy naukowcy z Columbia University zrobili badania, z których wynika, że kobiety mające piękny uśmiech zarabiają więcej. Piękny, wprost hollywoodzki uśmiech to marzenie wielu osób - co zrobić, jeśli nasz daleki jest od ideału?
Przyczyn, dlaczego pomimo ogromnej dbałości kolor szkliwa nadal odbiega od śnieżnej bieli jest wiele. Musimy wiedzieć o tym, że każdy człowiek ma inne zęby, co wiąże się z różnicami w ich naturalnym kolorycie - wahający się od bieli, przez kość słoniową, po odcienie szaroniebieskie i żółtobrunatne. Pływa na to wiele czynników - przede wszystkim geny, decydujące o mineralizacji tkanek, grubości i odcieniu szkliwa, które z biegiem czasu, narażone na ścieranie uwidacznia prześwitujący, ciemniejszy kolor zębiny.
Ogromny wpływ na stan uzębienia ma również nasza dieta i przyzwyczajenia - istnieje szereg produktów, które poprzez intensywne zabarwienie sprawiają, że zęby ciemnieją lub żółkną. Przebarwienia często spowodowane są paleniem papierosów, piciem kawy, herbaty i czerwonego wina, a także kolorowych napojów gazowanych. Trudno ich notorycznie unikać, całkowicie zmieniajac swoje przyzwyczajenia - z pomocą przychodzą jednak sposoby, które z powodzeniem możemy stosować w zaciszu domowym.


Domowe metody wybielania zebów - przegląd

Pasty
Decydując się na zakup specjalistycznej pasty do zębów, warto zainteresować się jej wskaźnikiem RDA - inaczej mówiąc, poziomem ścieralności. Za efekt ten odpowiadają różne substancje ścierne, min. krzemionka, sole glinu, węglan wapnia, lecz także substancje naturalne, jak na przykład porost islandzki. Choć pasty z zasady nie wybielają zębów, ich regularne stosowanie sprawia, iż skutecznie pozbywamy się niepotrzebnego osadu, tym samym przywracając naszemu uśmiechowi jednolity kolor.

Żelowe paski
Pełna kuracja przeprowadzona przy pomocy pasków zazwyczaj trwa czternaście dni, w trakcie których aplikujemy je na zęby dwa razy dziennie - rano i wieczorem, z uwagą, by jednorazowa sesja nie trwała więcej, jak trzydzieści minut. Pokryte specjalistycznym żelem z zawartością nadtlenku wodoru paski mają zasadniczą wadę - niestety, wybielają zęby jedynie jednostronnie - zgodnie z zalecaną aplikacją, wyłącznie od strony zewnętrznej. Są również stosunkowo krótkie, często nie obejmując tylnich zębów.

Żele z nakładkami
Choć ich skład niewiele się różni od półproduktów zastosowanych w paskach, również opierajac się głównie na niskich stężeniach nadtlenku wodoru, w przypadku żeli przystosowanych do używania wraz z nakładkami efekt może być o wiele bardziej spektakularny. Idealnie dopasowane aplikatory wypełnione żelem dokładnie otaczają zęby, tym samym gwarantując efekt równomiernego wybielenia. Co więcej - doskonale docierają również do przestrzeni międzyzębowych.

Lakiery, sztyfty, flamastry
Na rynku kosmetycznym znajdziemy również cały szereg produktów, gwarantujących efekt w zaledwie kilka chwil. Większość z nich nie zawiera substancji wybielających - opierają się one jednak na cząsteczkach barwników odbijających światło, co gwarantuje efekt skuteczny, lecz bardzo krótkotrwały. 

Światło UV
Podczas zabiegu z wykorzystaniem światła UV wybiela się zęby zwykłym preparatem do wybielania. Oprócz tego stosuje się światło UV, które ma zwiększyć efektywność działania preparatu wybielającego. W opublikowanych na łamach fachowego pisma "Photochemical & Photobiological Sciences" wynikach badań Ellen Bruzell stwierdziła, że dodatkowe użycie promieni UV nie daje poza standardowym wybieleniem żadnych innych korzyści, a zęby stają się po takim zabiegu znacznie bardziej wrażliwe niż w przypadku wybielania bez użycia światła ultrafioletowego. Co więcej - załączone do zestawów, przeznaczonych do użytkowania domowego mini-lampy zazwyczaj są zdecydowanie zbyt słabe, aby w jakikolwiek sposób mogły wpłynąć na tempo pracy wybielających środków.

Soda oczyszczona, cytryna, sól kuchenna
Mimo całego szeregu sposobów na wybielanie zębów, ciągle niemałą popularnością cieszą się babcine sposoby - począwszy od kuchennej soli, poprzez sok z cytryny, aż do stosowania sody oczyszczonej. Wszystkie te metody łączy jedno - ogromne ryzyko uszkodzenia szkliwa, a co za tym idzie, jego zwiększoną erozję oraz demineralizację.

_____

Każda z wyżej wymienionych metod ma zarówno plusy, jak i minusy. To, co wysoce ważne - przed zastosowaniem którejkolwiek, bezapelacyjnie należy skonsultować aktualny stan naszego uzębienia z dentystą, który pomoże podjąć decyzję, czy i na którą możemy się zdecydować.

Moje miłe, jakie macie doświadczenie w domowym wybielaniu zębów? Czy byłyście zadowolone z efektów przeprowadzonych kuracji?

Nie od dziś wiadomym jest, że dłonie są prawdziwą wizytówką człowieka. Choć przyzwyczajone są do nieustającej pracy, narażone są na wiele innych, szkodliwych czynników szkodzących ich kondycji. Częste zmiany temperatury, suchość powietrza, styczność z zarazkami czy środkami chemicznymi potrafi skutecznie zaburzyć ich równowagę hydrolipidową, tym samym narażając dłonie na uszkodzenia - tym bardziej, że jest to obszar skóry, który najszybciej podlega procesom starczym. Czy wiesz, jak zadbać o to, by Twoje dłonie prezentowały się nienagannie, niezależnie od sezonu?

Pięć złotych patentów na idealnie gładkie dłonie

Po pierwsze - peeling!

Krok - na nieszczęście - bardzo często pomijany. Regularnie wykonywany peeling dłoni doskonale dba o to, aby regenerujące substancje pochodzące z kolejno używanych kosmetyków przenikały wgłąb warstw naskórka, dogłębnie go nawilżając. Choć na ogólnodostępnym rynku drogeryjnym nadal pozostaje niewielki wybór przeznaczonych do tego celów produktów, z pomyślnością można zastąpić go substytutem wykonanym w domowych warunkach. Jak? To proste - wykorzystując to, co skóra dłoni uwielbia. Idealny patent sprawdzający się każdorazowo, to mieszanka zaledwie czterech produktów - drobno zmielonego cukru jako substacji ścierającej, soku z połówki cytryny o właściwościach rozjaśniających, a zarazem wzmacniających paznokcie, odrobinie miodu zatrzymującego wilgoć w naskórku oraz kilku łyżek oliwy z oliwek o działaniu natłuszczającym. Voilà!

Po drugie - nawilżanie!

Oprócz wyżej wymienionych produktów, w domowym zaciszu znajdziemy również szereg innych, które mogą okazać się doskonałymi sprzymierzeńcami. Warto spróbować dobroczynnie działających kąpieli dłoni, decydując się na dodatek zmiękczających naskórek płatków owsianych lub wygładzających go siemienia lnianego. To, co istotne - oby dwa specyfiki doskonale nadają się również dla alergików lub osób dotkniętych AZS, zdecydowanie poprawiając występujące już podrażnienia.

Na jakich półproduktach warto się skupić, poszukując ideału wśród sklepowych półek? Jeśli dłonie są szorstkie, suche, szukaj kremu z mocznikiem (urea), gliceryną, sorbitolem, które wiążą wodę na powierzchni naskórka. Preparaty z witaminą E, retinolem, kwasem hialuronowym, kolagenem wzmacniają skórę i działają przeciwzmarszczkowo. Dodatek d-pantenolu, lanoliny czy wapnia łagodzi podrażnienia, pomaga przy atopowym zapaleniu skóry. 

Po trzecie - regeneracja!

Mieszanka na łamliwe paznokcie
Połącz ze sobą żółtko, łyżeczkę oliwy, kilka kropli witaminy C i E oraz łyżeczkę miodu. Nałóż na paznokcie i całe dłonie, potrzymaj kilka minut, potem spłucz.

_

Kompres z parafiny
O szeregu zalet posiadania parafiniarki zdążyłam informować już pewien czas temu. Posmaruj dłonie odżywczym kremem i na moment zanurz je w ciepłym wosku. Wyjmij, poczekaj, aż parafina zastygnie, i zanurz dłonie jeszcze raz. Załóż foliowe rękawiczki i owiń ręcznikiem. Po 15 minutach rozkrusz parafinę, a dłonie wytrzyj papierowym ręcznikiem. Pod ciepłą parafiną krem lepiej wnika w skórę, zmiękcza ją i wygładza, a sam wosk nawilża i zatrzymuje wilgoć w głębi skóry.

_

Maseczka z oliwą
Zmieszaj 3 łyżki ciepłej oliwy i żółtko. Posmaruj papką dłonie, owiń folią i ręcznikiem. Zmyj po 20 minutach. Oliwa dostarcza odżywczych kwasów tłuszczowych i witaminy E działającej nawilżająco i odmładzająco; żółtko zawiera m.in. witaminę A i cynk, które wpływają na skórę regenerująco i ochronnie.


Po czwarte - systematyka!

Warto ustalić sobie plan działania i sukcesywnie się go trzymać - aby wykonywane czynności przyniosły zamierzony efekt, najistotniejsza jest częstotliwość oraz regularność ich wykonywania.

Przykładowy plan regeneracji:
codziennie - stosowanie odpowiednio dobranych kremów po każdym umyciu dłoni;
co drugi dzień - kąpiel dłoni
dwa razy w tygodniu - peeling dłoni oraz jeden z wybranych zabiegów, dobrany pod kątem potrzeb

Po piąte - zdrowe nawyki!

Pamiętaj, aby bezwzględnie zakładać gumowe rękawiczki przy styczności ze środkami chemicznymi. Każdorazowo przed ich założeniem posmaruj dłonie kremem.

_

Nigdy nie wychodź na mróz bądź wiatr z niezabezpieczonymi rękawicami dłońmi. Niekorzystne warunki atmosferyczne oraz nagła zmiana temperatur to jeden z głównych czynników przesuszenia skóry dłoni.

_

Staraj się nie myć rąk w gorącej wodzie, mającej tendencje do wysuszania naskórka. Najbardziej optymalna temperatura nie wynosi więcej, jak 21 stopni Celsjusza.

_


Pamiętaj o dokładnym wycieraniu dłoni oraz przestrzeni między palcami. Każdorazowo po umyciu stosuj krem nawilżający.




Drogie Panie, jak dużą wagę przywiązujecie do wyglądu swoich rąk? Jakie są Wasze magiczne sposoby na ich nawilżenie?

Drogi Mikołaju!
Jak co roku zbliża się czas, kiedy wkraczasz między nas; 
obsypujesz prezentami, my czekamy z babeczkami, szklanką mleka, lampką wina 
- grzeczna ze mnie jest dziewczyna!
Nie broiłam, nie wkurzałam, może nieco żartowałam;
czasem trzeba być szalonym - każdy był zadowolony.
Kiedy nadszedł miesiąc grudzień, nieco Ci tu pomarudzę -
w końcu mogę się wygadać, co mi bardzo odpowiada.
Wiesz już przecież co ja lubię, czasem sama się w tym gubię
- lecz to pewne co tym razem będzie dobrym drogowskazem!
Tworzę Tobie listę życzeń i z prośbami swymi krzyczę
drogi Święty, bardzo proszę, z marzeniami się obnoszę
by choć jedna rzecz z poniższych była pod moją choinką
- jestem zuch dobrą dziewczynką ;-)

Moja świąteczna wishlista

1. Peeling kawitacyjny
Jako wielka fanka porządnego oczyszczania skóry niezmiernie ucieszyłabym się z peelingu kawitacyjnego - urządzenia cudownie wspomagającego pielęgnację cery. Ideał prawdziwej peelingomaniaczki.. Tak - to wciąga! ;-)

2. Perfumy
Piękne zapachy to coś, co prawdziwie kocham. Choć moja kolekcja nieustannie się powiększa, brakuje w niej nadal dwóch faworytów - ukochanego Burberry London 2004 oraz pozycji spod szyldu Jimmy'ego Choo.

3. Ciepła, pluszowa narzuta na łóżko
Doskonała na długie, zimowe wieczory z herbatą i książką w dłoni; urokliwe akcesorium dodające sznytu wnętrzu.. Obowiązkowo w stonowanej kolorystyce brązów i beży.

4. Książki
Literatura opiewająca w interesujące tematy mody, urody; biografie sławnych i intrygujących osób wnoszących coś do naszego świata codziennego, poradniki. O każdej porze, w każdej ilości - a najchętniej całymi kilogramami!

5. Komplet złotych, idealnie wyważonych pęset
Moment, kiedy ogromna pasja staje się pracą i źródłem utrzymania potrafi sprawić, że życie staje się piękniejsze. Dokładnie takie uczucie towarzyszy mi codziennie od trzech lat a pęsetki do przedłużania rzęs stały się nie dodatkowym akcesorium, a po prostu przedłużeniem dłoni.. ;-)

6. Urządzenia do stylizacji włosów
Coś, co włosomaniaczki kochają najbardziej.. Oprócz samych włosów, oczywiście! Obrotowe szczotki do stylizacji, lokówki o średnicy 52 mm, mini-karbownica do unoszenia włosów.. Trzy razy tak!






_____

Z przykrością muszę stwierdzić, że moja lista marzeń z roku na rok coraz bardziej się zmniejsza.. To chyba znak, że zbyt mocno się rozpieszczam, sama spełniając małe zachcianki ;-) Tym razem jednak - ha! - mam nadzieję, iż św. Mikołaj doceni dedykowany, własnoręcznie pisany wiersz i przyniesie mi rzecz upragnioną najbardziej - nieco więcej wolnego ;-) Czy spośród rzeczy wymienionych na mojej wishliście znalazłyście choć jedną, na której widok Wasze serce zabiłoby mocniej? Co dopisałybyście do niej od siebie?

Zasady. Pojęcie względne, których okazjonalne nieprzestrzeganie potrafi przynosić znakomite efekty - szczególnie w kosmetyce, opartej na nucie artystycznej w połączeniu z indywidualnymi potrzebami. Poprzedni post, opublikowany na moim blogu we wrześniu ukazał różnorodne opinie na temat ich stosowania - czy i w drugiej części będzie ponownie?

20 mitów kosmetycznych - zasady, które (czasem) należy łamać
- część 2


10. Makijaż powinno się nakładać wyłącznie odpowiednimi akcesoriami
To prawda - pędzle oraz pozostałe akcesoria znacząco ułatwiają codzienny makijaż, jednak co zrobić w przypadku, gdy nie mamy do nich dostępu? Użyć własnych dłoni! Ciepło, które naturalnie wydzielamy, w kontakcie ze skórą pozwolą doskonale wtopić podkład i nałożyć cienie do powiek.

11. Lakier do włosów nie nadaje się do wykorzystywania go w innych celach
Oprócz swojej podstawowej funkcji lakier przeznaczony do włosów może spełnić jeszcze jedną - w ekstremalnych sytuacjach, użyty w niewielkiej ilości potrafi zastąpić fixer do makijażu.Nie jest to rozwiązanie idealne, również mało specjalne dla skóry - nie mniej jednak, działa.

12. Jasne odcienie eyelinerów utknęły w latach 80'
Połyskujący, jasny eyeliner pokochają szczególnie kobiety o małych oczach. Zbyt głęboko osadzone, o zmęczonym spojrzeniu zyskają zdrowy blask i optycznie się powiększą, a oczy staną się bardziej wyraziste.

13. Odcienie kosmetyków do makijażu powinno się dobierać pod kolor skóry
Zasada honorowa, której należy bezwzględnie przestrzegać w przypadku kosmetyków przeznaczonych do ujednolicenia cery. Jest jedno, małe ALE - czasem warto iść na odstępstwo i dać się zaskoczyć nowością - szczególnie, kiedy tyczy się ono szalonego koloru cienia do powiek przeznaczonego na specjalne okazje.

14. Cera tłusta powinna unikać kosmetyków z zawartością olei
Wiele posiadaczek tego typu cery obawia się oleistej pielęgnacji. Wbrew pozorom, obawy okazują się mylne, o ile odpowiednio dobierzemy olejek do naszych potrzeb - bardzo często okazuje się, że produkt ten potrafi zmniejszyć naturalne wydzielanie sebum, uspokajając skórę.

15. Peeling twarzy należy wykonywać co najmniej dwa razy w tygodniu
Częstotliwość peelingu uzależniona jest przede wszystkim od stanu naszej cery. Jeżeli nie należy ona do wrażliwej ze skłonnością do podrażnień, można pokusić się o częstsze jego stosowanie. Uwaga! Tu również wskazany jest umiar - delikatna skóra twarzy potrzebuje około dwóch dni na regenerację.

16. Należy przestrzegać wyłącznie swojego naturalnego kształtu brwi
O ile prościej mają kobiety, które natura obdarzyła idealnie wymodelowanymi brwiami. Jeśli nie należysz do tego grona, nie bój się eksperymentować z ich kształtem, zachowując jednak przy tym odpowiednie proporcje.

17. Korektor powinien być jaśniejszy od skóry
Jaśniejszy - tak, jednak nie więcej, jak jeden ton. Zbyt jasny kolor będzie przyciągał wzrok i zamiast delikatnie się wtapiać, modelując newralgiczne miejsca - uwidoczni niedoskonałości. 

18. Cienie do oczu w odcieniach różu, czerwieni i fioletu wróżą porażkę
Nie, pod warunkiem, że pozostały makijaż zagra spójną całość a wybrane odcienie będą współgrały z kolorem oczu.

19. Baza pod makijaż przeznaczona jest wyłącznie na specjalne okazje
Dzisiejsze bazy różnią się od ich pierwowzorów - zyskały na lekkości, nadając się do codziennego stosowania. To doskonały sposób, aby przedłużyć trwałość stosowanych kosmetyków oraz wydobyć ich pełne działanie.


20. Nie należy mieszać zapachów
Pozostając wiernym jednej linii zapachów, może się ona wydawać płaska. Eksperymentowanie z nałożeniem kilku perfum w ciągu dnia okaże się trafne pod warunkiem, że utrzymana zostanie jedna nuta - w innym przypadku miksowanie ich może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego.

_____

Piękne Panie, czy są wśród nas typowe buntowniczki, całkowicie eliminujące ze swoich codziennych stylizacji jakiekolwiek zasady? ;-) Która z wyżej wymienionych wydaje się być najbardziej absurdalna?
Wielkimi krokami zbliżamy się do świąt Bożego Narodzenia - gorącego okresu, do którego skrzętnie przygotowujemy się kilka miesięcy. Jak co roku w naszych głowach pojawia się mnóstwo pytań pozostających, często pozostających bez odpowiedzi, spośród których szczególnie wysoko uplasowane jest jedno - co wybrać na prezent dla najbliższej osoby?
Częstą pozycją, padającą wśród propozycji na świąteczny upominek są perfumy. Czy rzeczywiście jest to prezent, który zadowoli każdego?

Jak wybrać zapach idealny? 

Gustownie opakowane, rozlewane w eleganckie flakony zapachy potrafią zachwycić gusta każdego obdarowanego osobnika. Warto jednak trzymać się kilku zasad, dzięki którym wybrana przez nas woń nie będzie tylko ozdobą kosmetycznej półki.

1. Przemyśl, jak dobrze znasz osobę, której zamierzasz podarować perfum.
Nie kupuj perfum osobom, których nie znasz- przede wszystkim dlatego, że może to zostać odebrane jako duży nietakt. Bardzo ciężko zdecydować się na produkt, mający być drugą skórą odbiorcy, nie znając jego stylu bycia oraz osobistych preferencji. Im słabiej znamy daną osobę, tym mniejsze prawdopodobieństwo trafienia z zapachem.

2. Nie kupuj używanego obecnie produktu, ale..
.. zasugeruj się jego linią zapachową. Świat perfum jest naprawdę obszerny i rzadko kiedy spotykamy dokładnie takie same połączenia woni. Aby nie powielać używanego dotychczas zapachu i odkrywać nowe połączenia, postaraj się znaleźć produkt w podobnym stylu, bazujący na ulubionej dominującej nucie.

3. Nie wybieraj perfum sugerując się kryterium bycia popularnym.
Tak, jak nie każda nowinka modowa potrafi zachwycić nasze serca, podobny schemat można przewidzieć w przypadku perfum będących na topie, szeroko reklamowanych. Odradzam pójście tropem dopasowywania zapachu wyłącznie oceną wizualną - bardzo często zdarza się, że nawet najbardziej elegancka kobieta, stereotypowa odbiorczyni zapachów Chanel, gustuje w zupełnie innych aromatach.

4. Zdecyduj się na produkt uzupełniający.
Jeżeli boisz się ekspertymentów z wyborem nowości, postaw na znany konsumentowi kosmetyk, będący uzupełnieniem używanego zapachu. Bardzo często producenci wypuszczają całą linię, która oprócz pielęgnacji ciała oferuje o wiele więcej - przede wszystkim dłuższą żywotność produktu głównego.

5. Nie sugeruj się własnym gustem.
Najczęściej popełniany błąd, najczęściej dotyczący wyboru zapachu dla partnera - o ile nam dany produkt mógł zawrócić w głowie, na nieszczęście może okazać się, iż w przypadku drugiej osoby będzie zupełnie odwrotnie, generując tym samym nieudany podarunek.

6. Pamiętaj o odpowiednim opakowaniu.
Decydując się na wręczenie produktu luksusowego jakim są perfumy pamiętaj, żeby zadbać również o otoczkę - nieco wyrafinowaną, lecz w dalszym ciągu pozbawioną krzykliwego opakowania.

_____

Perfumy w roli prezentu to jedne z delikatnych i wymagających przemyślenia produktów, których wręczanie może nieść ze sobą komplikacje - jednocześnie potrafią zadowolić jak nic innego. Z jakich zapachów ucieszyłybyście się najbardziej? Zapraszam do dyskusji.

źródło zdjęcia głównego - LondonBeautyQueen via Pinterest